Dariusza Pasiekę, jednego z najlepszych piłkarzy w historii Zawiszy, spotkaliśmy na Wyspie Młyńskiej. Nagrywał dla TVP zaproszenie do obejrzenia finału Ligi Mistrzów. My zapytaliśmy byłego zawodnika i trenera o Bydgoszcz, z którą los związał go 33 lata temu.
Już w najbliższą sobotą na stadionie Wembley w Londynie zostanie rozegrany finał piłkarskiej Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się dwa niemieckie kluby, Borussia Dortmund i Bayern Monachium. Przed telewizorami zasiądzie z pewnością wielu polskich kibiców, bo od kilku sezonów filarem drużyny z Dortmundu jest „polskie trio”, które tworzą: Jakub Błaszczykowski, Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek. Z pewnością też nad Wisłą nie brakuje zagorzałych fanów ekipy Juppa Heynckesa.
Ten niemiecki finał najważniejszych europejskich rozgrywek piłkarskich zapowiada się więc bardzo emocjonująco – na żywo w Londynie obejrzy go m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel, która dyplomatycznie zapowiada, że kibicuje… Niemcom.
W Polsce spotkanie będzie można obejrzeć na antenach dwóch polskich stacji telewizyjnych: Telewizji Polskiej i nc+. TVP rozpoczyna emisję zapowiedzi finałowego meczu. Zaproszenie kibiców do włączenia wieczorem, 25 maja, telewizji publicznej kieruje z ekranu m.in. Dariusz Pasieka. Materiał nagrywany był na bydgoskiej Wyspie Młyńskiej, co dla nas było okazją do zadania byłemu piłkarzowi pytania o jego spojrzenie na Bydgoszcz.
Przypomnijmy, że Dariusz Pasieka urodził się 3 sierpnia 1965 w Chojnicach i w tamtejszym klubie „Chojniczanka” rozpoczął piłkarską karierę. Następnie trafił do bydgoskiego Zawiszy, w którego barwach w latach 1989-1993 rozegrał 118 spotkań i strzelił 15 bramek. Z naszym klubem zajął najwyższe jak do tej pory miejsce w historii występów klubu w ekstraklasie – czwarte w sezonie 1989/1990.
Po wyjeździe z Polski Pasieka grał na Cyprze(Nea Salamina Famagusta Larnaka), a następnie w klubach niemieckich, m.in. Dynamie Drezno i SV Waldhof Mannheim. W tym drugim zespole zaczął również karierę trenerską.
W sierpniu 2009 roku podpisał kontrakt z Arką Gdynia, a od września 2011 do marca 2012 był trenerem Cracovii Kraków. Jak donosi wtorkowy „Przegląd Sportowy” obecnie Pasieka jest poważnym kandydatem na następcę Tomasza Hajty, z którego pracy coraz bardziej niezadowoleni są szefowie Jagiellonii Białystok.
(AS)



Zgłoś uwagi - uzupełnij wszystkie pola