Kajakarka UKS Kopernik Bydgoszcz Beata Mikołajczyk po raz drugi w karierze na olimpijskim podium! W Londynie zdobyła brązowy medal igrzysk w konkurencji K2. GRATULUJEMY!!!
To były niezapomniane emocje. Dzień po finale w konkurencji K4, gdzie polska osada, w której płynęła także bydgoszczanka, zajęły najgorsze dla sportowca miejsce tuż za podium, biało-czerwone wywalczyly brązowy medal igrzysk olimpijskich.
- To były wielkie emocje. Cieszymy się niezmiernie. Przyszedłem tutaj z wszystkimi moimi zastępcami, czwarty - Sebastian Chmara - w studiu TVP też trzymał kciuki za Beatę. To ogromny sukces osobisty zawodniczek, ale także klubu i całego miasta. Bydgoszcz od lat wspiera sport i widać, że to się opłaca. Po brązie wioślarki Magdaleny Fularczyk to drugi medal dla Bydgoszczy zdobyty w Londynie. To jednak nie koniec startów bydgoszczan na tych igrzyskach. Już umówiliśmy się z dzałaczami naszych klubów, że spotykamy się na Wyspie Młyńskiej, aby wspólnie oglądać kolejne występy naszych zawodników - powiedział tuż po biegu uradowany prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski.
W konkurencji K2 Beata płynęła z Karoliną Nają (AZS AWF Gorzów Wlkp.). W połowie dystansu Polki były na czwartym miejscu. Niesamowite tempo narzuciły Niemki, które ostatecznie zdobyły złoto. Beata z Karoliną dały się jeszcze wyprzedzić osadzie węgierskiej i na mecie zameldowały się jako trzecie.
To już drugi medal olimpijski w karierze Beaty Mikołajczyk. Cztery lata temu z Pekinu przywiozła srebro, które wywalczyła w osadzie z Anetą Konieczną.Zarówno w Pekinie, jak i teraz w Chinach medal bydgoszczanka, nazywana przez wszystkich "Becią", wywalczyła dzień po finałowym biegu w konkurencji K4. W obu przypadkach w "czwórce" nie udało się zdobyć krążka - Polki były i w Pekinie i w Londynie czwarte.
- Wierzyłem w ten medal od samego początku - przyznał klubowy trener "Beci" Wiesław Rakowski. - Rozmawiałem z Beatą wczoraj po finale "czwórki". Podobnie jak w Pekinie, kiedy też w osadzie K4 przegrały brąz, mocno przeżyła porażkę. Stało się jednak tak, jak przewidywałem. Tak samo było w Pekinie. Beata szybko ochłonęła, zmotywowała się. Zadziałała u niej taka sportowa złość i mamy efekt w postaci brązu. Czuła, że jest dobrze przygotowana. Postawiły sobie z koleżanką jasny cel: zdobycie medalu i to się dzisiaj udało. Ogromnie się z tego cieszę - dodał trener Rakowski.
Emocje na Wyspie Olimpijskiej, gdzie oglądany był finałowy bieg kajakarek, były ogromne. - To drugi medal olimpijski Beaty i drugi dla naszego małego, ale jakże prężnego klubu - zaznaczyła prezes klubu UKS Kopernik Henryka Teliżyn. - Kiedy zakładaliśmy go z Wiesiem Rakowskim, nie liczyliśmy w najśmielszych snach o takich sukcesach. Jest przecież wiele innych klubów z bogatą kajakarską tradycją, ale to my mamy drugi medal olimpijski. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że słów brakuje.



Zgłoś uwagi - uzupełnij wszystkie pola